Symulacja wyborcza

Jak to jest z tymi głosami na naszych kandydatów?

Czyli matematyka wyborcza dla początkujących.

 

 

 

Nasz gmina Strzelce Opolskie podzielona jest na 3 okręgi:

  1. Strzelce Opolskie – osiedle – gdzie do rozdania jest 5 mandatów

  2. Strzelce Opolskie – miasto – gdzie do rozdania jest 8 mandatów

  3. wioski wokół Strzelec – gdzie do rozdania jest 8 mandatów

 

W naszym „wiejskim” okręgu numer 3 wybieramy więc 8 radnych (sołectwa: Szczepanek, Kadłub Piec i Kadłub Wieś, Błotnica Strzelecka, Płużnica Wielka, Dziewkowice, Warmątowice, Grodzisko, Osiek, Kalinowice, Kalinów, Niwki, Ligota Dolna, Ligota Górna, Szymiszów Wieś, Szymiszów Osiedle, Sucha, Jędrynie, Rozmierka, Rożniątów, Rozmierz).

 

W naszym okręgu zgłosiło się do wyborów 7 komitetów:

  1. Mniejszość Niemiecka

  2. Komitet Karola Cebuli

  3. Komitet Spółdzielców

  4. Ziemia Strzelecka

  5. PO

  6. PIS

  7. SLD

 

Każdy z komitetów może zgłosić podwójną ilość kandydatów w stosunku do ilości mandatów, czyli 2 x 8 = 16 kandydatów.

Ale dlaczego aż tyle, skoro z tych wszystkich 7 komitetów wybierzemy tylko 8 radnych???

 

Oto próba wyjaśnienia:

 

W naszej gminie obowiązuje system proporcjonalny przeliczania głosów, ponieważ mieszka w niej więcej niż 20 000 mieszkańców (w mniejszych gminach metoda przeliczania głosów wygląda trochę inaczej).

 

Na czym ten system polega?

 

21. listopada oddamy głos na naszych kandydatów:

(każdy z nas odda 1 głos na 1 kandydata do rady miejskiej).

(każdy z nas odda 1 głos na 1 kandydata na burmistrza).

(każdy z nas odda 1 głos na 1 kandydata do rady powiatu).

(każdy z nas odda 1 głos na 1 kandydata do sejmiku).

 

Zobaczmy teraz co się dzieje z naszym głosem na kandydata do rady miejskiej:

Załóżmy, że po przeliczeniu głosów wynik na poszczególne listy będzie wyglądał tak:

 

Następnie komisarz wyborczy przechodzi do przeliczania głosów metodą nazwaną od belgijskiego matematyka d'Hondta, która faworyzuje duże ugrupowania.

Mamy komitety MN, PO i PIS które otrzymały odpowiednio 93, 84, 46 głosów, a do podziału mamy 8 mandatów. Ilość głosów dzieli się odpowiednio przez 1, 2, 3 …, a następnie wg tabeli przydziela się mandaty kolejno do największej ilości głosów:

 

 

dzielnik KW Mniejszość Niemiecka (ilość głosów na listę) PO (ilość głosów na listę) PIS (ilość głosów na listę)
1 93 (1. mandat) 84 (2. mandat) 46 (4. mandat)
2 46,5 (3. mandat) 42 (5. mandat) 23
3 31 (6. mandat) 28 (7. mandat) 15,33
4 23,25 (8. mandat) 21
11,5
5 18,6
16,8
9,2
6 15,5
14
7,67

 

Czyli z obliczenia wynika, że komitet wyborczy Mniejszość Niemiecka otrzyma 4 mandaty, PO 3 mandaty i PIS 1 mandat.

Widać gołym okiem, że metoda ta faworyzuje duże ugrupowania.

 

Następnie przydziela się mandaty do kandydatów, którzy zdobyli najwięcej głosów na danej liście, niezależnie od pozycji na tej liście.

 

Czyli do rady miejskiej w Strzelcach Opolskich wchodzi Pan/Pani:

  • beta, delta, theta, ksi – z komitetu wyborczego Mniejszość Niemiecka

  • waw, zajn, chet – z PO

  • Ż – z PIS

 

Więc dlaczego partie zgłaszają maksymalną ilość kandydatów? Bo każdy głos na listę daje szansę na większą ilość mandatów. Dlatego komitety wystawiają osoby, które choć nie mają szans na wybór na radnego, ale „zbiorą” pewną ilość głosów na listę. A im więcej głosów lista zebrała, tym więcej mandatów zdobędzie.

 

Tak też przed wyborami panuje praktycznie łapanka na kandydatów. Każda lista ma swoich "przodowników", znanych w terenie z działalności, często już samorządowców z doświadczeniem. Ale każda lista też ma swoich „wypełniaczy”, czyli osoby, które na pewno nie przejdą, ale zbiorą kilka głosów na listę i osłabią kontrkandydatów z innych komitetów.

 

p.s. dane w symulacji są czysto przypadkowe

26.10.2010 Ania Mróz